Studenci i Absolwenci
Pracodawcy
Akademickie Biuro Karier
Poradnik
Działania WSHE

 

PRZYCHODZI KANDYDAT DO REKRUTERA I...
Autor: Klaudyna Mortka, Zespół Architekci Kariery

Przychodzi kandydat do rekrutera i… milczy. Dowcip? Nic podobnego! Nieodpowiednie przygotowanie do rozmowy rekrutacyjnej to powszechne zjawisko wśród kandydatów, także tych z najlepszymi kwalifikacjami zawodowymi.

Tymczasem rekruter oczekuje, że spotka się z interesującym partnerem. Jak wywrzeć dobre wrażenie? Wyciągnij asa z rękawa - pytaj śmiało! Inteligentne i przemyślane pytania będą świadczyły o Twojej motywacji i świadomości biznesowej. Zatem o co powinien zapytać "atrakcyjny" kandydat?

O firmę
Wyjdź od poziomu makro - pokaż motywację i zaangażowanie, zadając pytania związane z działalnością firmy i jej planami na przyszłość. To doskonała okazja do tego, żeby pochwalić się wiedzą o profilu firmy, zaczerpniętą z jej strony internetowej i informacji prasowych. Zapytaj rekrutera, jakie są plany rozwoju firmy na najbliższe 5 lat: rozszerzenie działalności na rynki zagraniczne, może nowa oferta produktowo-usługowa, nowatorskie inicjatywy i projekty? W tym miejscu warto nawiązać do obecnej oferty, pozycji firmy na rynku i potencjału, jaki w niej widzisz. W ten sposób potwierdzisz swoje przygotowanie oraz indywidualne podejście do pracodawcy.

O zespół
Wchodząc do firmy, spotkasz w niej ludzi o określonych kompetencjach i odpowiadających im obowiązkach - jeśli jednak pracodawca zdecydował się na przeprowadzenie procesu rekrutacyjnego, z pewnością szuka "brakującego ogniwa". Wykorzystaj tę część rozmowy rekrutacyjnej i zapytaj rozmówcę, w jakim obszarze potrzebne jest największe wsparcie dla zespołu. Spróbuj się dowiedzieć, czy dzięki Twoim cechom - tu wymień swoje najmocniejsze strony, np. kreatywność, łatwość podejmowania decyzji, umiejętność mobilizowania innych czy chętne służenie pomocą - wniesiesz oczekiwaną wartość. Jeśli posiadasz wiedzę z zakresu wykraczającego poza specyfikę danego działu, upewnij się, czy mógłbyś ją wykorzystać w codziennej pracy i w jaki sposób, z punktu widzenia danego działu, jest ona atrakcyjna dla pracodawcy.

O stanowisko
Stanowisko, o które się ubiegasz, to coś, co interesuje Cię najbardziej. Dopytaj rekrutera o szczegóły związane z pracą na nim, jednak nie o obowiązki, o których mowa była już w ogłoszeniu. Warto zapytać także o typowy dzień lub tydzień pracy na tym stanowisku w tej właśnie firmie - tym samym pokażesz, że podchodzisz poważnie do oferty pracodawcy, a przy okazji upewnisz się, czy taka praca na pewno Ci odpowiada. Może przecież okazać się, że preferowana przez Ciebie praca zdalna nie wchodzi w grę lub nie odpowiada Ci kultura organizacyjna firmy.

Warto też poprosić rekrutera o sprecyzowanie, jakie kluczowe projekty i zadania przewiduje praca na tym konkretnym stanowisku, a także które z nich należą do priorytetowych - np. do zrealizowania w ciągu najbliższych miesięcy. Upewnij się także, w jaki sposób realizowane są w określone zadania - czy firma nastawiona jest bardziej na działania indywidualne, czy może grupowe. Dobrze, jeśli kandydat zapyta również o to, w jaki sposób mierzone są osiągnięcia pracownika zajmujące stanowisko, o którym mowa - firma może premiować np. tylko za realizację określonego w projekcie celu lub targetu lub za samo jego prawidłowe wykonanie.

O rozwój
Pracodawcy, zatrudniając nowe osoby, traktują je jak inwestycję, dlatego tak pożądanymi pracownikami są ci, którzy budują swoją osobistą markę w oparciu o ciągłe doskonalenie swoich umiejętności, wdrażanie dobrych nawyków i pracę nad obszarami, które wymagają poprawy. Zapytaj więc rekrutera o możliwości, jakie daje stanowisko, na które aplikujesz: w jakich obszarach możesz się wykazać, czy firma oferuje swoim pracownikom szkolenia lub kursy (pytanie o tzw. kafeterię warto zadać przy okazji negocjacji płacowych).

O strukturę
Różne firmy mają w różny sposób rozwiązaną kwestię struktury hierarchicznej: od bardziej horyzontalnych po typowo wertykalne. Ta ostatnia charakterystyczna jest szczególnie dla dużych korporacji. Dobrze jest więc dowiedzieć się już na rozmowie rekrutacyjnej, w jakim miejscu struktury organizacyjnej firmy znajduje się interesujące nas stanowisko: komu podlega, jak delegowane są obowiązki i jaką rolę pełni w organizacji. Warto także upewnić się, jak relacja ta kształtuje się w samym zespole - czy np. są w firmie stanowiska, które podlegałyby bezpośrednio Tobie. Zadanie takiego pytania nie świadczy wcale o przeroście ambicji - chcemy tylko uzyskać informację, czy do obowiązków nie należałoby m.in. rozdzielanie zadań innym pracownikom oraz koordynowanie ich wykonania, a to wymaga kompetencji miękkich, które mogą okazać się Twoją mocną stroną, o czym w takim wypadku warto wspomnieć.

O oczekiwania
I tu mowa właśnie o kompetencjach, na których szczególnie zależy przełożonemu. Nie chodzi o to, żeby pytać o kwestie oczywiste (zawarte w ogłoszeniu czy wynikające z charakteru stanowiska lub branży), ale o profil idealnego kandydata - zwłaszcza o kompetencje miękkie. To dobra okazja, żeby dowiedzieć się, co w swoim zespole ceni bezpośredni przełożony i jakie cechy będą najbardziej wpisywały się w charakter tego zespołu. Wielu liderów "preferuje" określony typ ludzi, z którymi lubi pracować oraz wachlarz cech, które cenią szczególnie i często właśnie te subiektywne oczekiwania stanowią klucz w rekrutacji. I nie chodzi o fanaberie menedżerów, ale o myślenie oparte na budowaniu relacji, o skuteczność. Umiejętność planowania, przewidywania zagrożeń, zdolności perswazje - w zależności od specyfiki pracy kompetencje te będą się zmieniać, dobrze jednak poznać je, zanim okaże się, że mimo posiadanej wiedzy oczekiwania przełożonego nas przerastają.

Im bardziej precyzyjne i związane z działalnością firmy oraz specyfiką stanowiska pytania zadasz, tym większa będzie Twoja wartość jako potencjalnego pracownika. Tym samym będziesz mógł lepiej ocenić, czy na pewno odpowiadają Ci wszystkie aspekty oferty pracodawcy, także te nieujęte w ogłoszeniu. Na koniec rozmowy upewnij się, kiedy rekruter przewiduje ponowny kontakt z kandydatami w celu przekazania informacji o wyniku procesu rekrutacji.

 
 
 
   
Gdzie jest... PRACA?
Autor: Małgorzata Lusar, www.pracuj.pl

Przerzucanie kolejnych stron gazety z długopisem w ręce i zakreślanie wybranych ogłoszeń – jeszcze kilka lat temu była to najbardziej typowa czynność osób poszukujących pracy. Dziś jednak z szukaniem zatrudnienia dużo bardziej kojarzy się klikanie myszką. Sieć wygrywa z tradycyjnymi kanałami rekrutacji zarówno w oczach pracodawców, jak i kandydatów. Dlaczego?

"Kanały interaktywne, czyli portale pracy i społeczności networkingowe, wpisują się po prostu w obecny model funkcjonowania kojarzony z łatwością dostępu do informacji" - uważa Dorota Bednarko, lider jednego z zespołów rekrutacyjnych w agencji Antal International. Kolejne powody to wygoda i szybkość. Pracodawca jest w stanie zamieścić ogłoszenie nawet w ciągu godziny! Może ono za to być eksponowane wiele tygodni, podczas gdy ogłoszenie prasowe często po jednym dniu ląduje w koszu.

Magdalena Szczepaniak, konsultant w Adecco Poland, stwierdza natomiast, że głównym argumentem decydującym o zamieszczaniu ogłoszeń w sieci jest niski koszt publikacji w stosunku do ogłoszeń prasowych.

Nie tylko duże miasta

Po stronie kandydatów na korzyść ogłoszeń w Internecie na pewno działa wygoda. Chodzi tu nie tylko o łatwość wyszukiwania ofert, ale też o szereg dodatkowych narzędzi takich jak aktówki, e-mailowe powiadomienia o ogłoszeniach, kanały RSS czy możliwość aplikowania online. Ponieważ dostęp do Internetu jest coraz bardziej powszechny, zasięg oddziaływania rekrutacji w sieci wciąż się zwiększa.

"Dziś Internet odgrywa istotną rolę w procesie rekrutacji nie tylko w dużych aglomeracjach miejskich, ale również na lokalnych rynkach. Prowadząc programy outplacementu dla osób rozstających się z pracodawcą w wyniku przeprowadzanych restrukturyzacji w obszarach słabo rozwiniętych gospodarczo, coraz częściej sięgamy do serwisów z pracą dostępnych w sieci" - podkreśla Magdalena Szczepaniak.

Sieć górą

Liczby mówią same za siebie. Z raportu opublikowanego w 2010 roku przez firmę doradztwa personalnego IPK wynika, że Internet zajmuje niekwestionowane pierwsze miejsce wśród wszystkich źródeł pozyskiwania pracowników. Z internetowych portali rekrutacyjnych korzystało 65% badanych pracodawców, a na ogłoszenia prasowe decydowało się już tylko 53% z nich (źródło: www.pracorama.pl). Z roku na rok (pomijając kryzysowe "tąpnięcie" w 2009 roku) rosną też statystyki ogłoszeń w sieci. W portalu Pracuj.pl w całym 2006 roku opublikowano ok. 114 tys. ofert pracy, dwa lata później liczba ta wyniosła już 206 tys., a w 2010 roku ofert było ponad 240 tys.

Z badania Nielsen przeprowadzonego na zlecenie portalu Pracuj.pl w 2008 r. wynika, że aż 9 na 10 Polaków w wieku 24–39 lat poszukuje ofert pracy w Internecie. Z prasy codziennej jako źródła informacji o wakatach korzysta natomiast 61% osób.

Najlepiej szukać wszędzie

Czy wobec tego osoba poszukująca pracy powinna ograniczać się do wysyłania odpowiedzi na Internetowe ogłoszenia? Zdecydowanie nie! Szczególnie, jeśli jest to osoba bezrobotna. Zasada jest prosta - wykorzystując wszystkie kanały poszukiwań, znacznie zwiększasz prawdopodobieństwo, że ktoś zaprosi Cię na spotkanie i w końcu zatrudni. Twoje działania będą bardziej intensywne, ale za to potrwają krócej.

Sam Internet daje przecież wiele innych możliwości oprócz przeszukiwania portali rekrutacyjnych. Warto zadbać o dobrą prezentację swojego profilu w serwisie społecznościowym takim jak np. Profeo. Wirtualne społeczności zawodowe są świetnym miejscem poszukiwań dla "łowców głów" z agencji doradztwa personalnego. Czasami zamiast szukać pracy, wystarczy po prostu pozwolić znaleźć się pracodawcy. Ta sama zasada dotyczy internetowych baz kandydatów. Pozostawiając cv w takiej bazie, będziesz widoczny dla rekruterów. Internet jest też świetnym źródłem informacji o pracodawcach. Poszukując intensywnie zatrudnienia, warto rozsyłać spontaniczne aplikacje do firm, w których chcielibyśmy pracować.

Prasy również nie należy "skreślać". W niektórych sytuacjach jej rola nadal jest bardzo istotna. Dotyczy to z pewnością małych miejscowości, gdzie największą "giełdą pracy" zazwyczaj są lokalne gazety (choć i tutaj - jak już wspomnieliśmy - można zaobserwować ekspansję Internetu). Na ogłoszeniach prasowych powinny też skupić się osoby poszukujące pracy wymagającej niewielkich kwalifikacji - na przykład pracownicy fizyczni, produkcyjni. Kolejna kategoria to praca dorywcza i na zlecenie - takie oferty również często trafiają do gazet.

Po pracę do urzędu i do agencji

Osoby bezrobotne powinny również regularnie sprawdzać oferty zamieszczane w urzędach pracy. Wprawdzie zazwyczaj nie są to zbyt atrakcyjne propozycje, czasami jednak trzeba przyjąć założenie, że "lepszy rydz, niż nic".

Nie można też zapominać, że na współczesnym rynku pracy ważną rolę odgrywają agencje pośredniczące w rekrutacji. Dorota Bednarko zwraca uwagę, że w przypadku wyspecjalizowanych firm rekrutacyjnych, takich jak Antal International, Internet jest jedynie kanałem wspierającym rekrutacje. Głównym źródłem pozyskiwania kandydatów jest natomiast bardzo dobrze rozwinięta sieć kontaktów. Warto więc zadbać o to, by się w tej sieci znaleźć. W ten sposób możemy uzyskać dostęp do tych ofert pracy, które nie docierają do szerszego grona odbiorców w formie ogłoszenia.

"Jeśli chodzi o stanowiska specjalistyczne i menedżerskie, nie do przecenienia jest nawiązanie kontaktu z profesjonalnym rekruterem specjalizującym się w interesujących nas rekrutacjach. Dzięki temu mamy pewność, że nie ominie nas żadna potencjalnie interesująca propozycja" - podkreśla Dorota Bednarko.

Stare dobre znajomości

Sieć kontaktów odgrywa istotną rolę nie tylko w przypadku agencji rekrutacyjnych. Wciąż jednym z podstawowych źródeł pozyskiwania pracowników jest stary jak świat mechanizm rekomendacji. Choć praca "z polecenia" wielu osobom nie najlepiej się kojarzy, wcale nie musi ona oznaczać czegoś złego. Często chodzi po prostu o zdobywanie informacji o kandydatach poprzez kontakty osobiste i służbowe, co znacznie obniża koszty i skraca czas rekrutacji. Warto zauważyć, że w cytowanym już badaniu IPK popularność rekomendacji była zbliżona do popularności internetowych portali pracy (z "polecenia" korzystało 63% przedsiębiorstw).

Dlatego nie wahaj się "rozesłać wici" wśród znajomych, szczególnie jeśli jesteś bezrobotny i zależy Ci na jak najszybszym zatrudnieniu. Szukanie pracy to przecież… ciężka praca! Warto skorzystać z czyjejś pomocy.






Włocławek w Internecie
              

Strona główna |  Strona Studenta |  WSHE |  Zapisz się |  Wyszukiwarka |  Kontakt |